ZIELONA SZKOŁA
Chłopy i baby nad morzem, czyli jajcarska fotografia wycieczki nad morze. Chyba tylko tak można zatytułować to, co działo się przy pięknych, luksusowych willach, w których mieszkali wycieczkowicze. Pan Ryszard, kierowca w doskonałym humorze i w stu procentach zadowolony, tak jak wszyscy. Wydarzeń wiele.
Taras widokowy

Piękny taras widokowy...

Flaga

Buu, flaga (ręcznik w biedroneczki) opuszczona, nie można iść na plażę. Nasypali piasku... na te schody!

Wielka łycha jogurtu i kąpiel w wodzie z ogórków z wodorostami to tylko cząstka tego, co musieli przejść ci, którzy byli pierwszy raz na "Zielonej szkole" nad morzem

Mare
Mare

Och, oczy me niedowidzące! Znowu na stół wjeżdżają kanapki z czekoladą!

Mare

Och, sami zdolni tam byli, co za rajskie śpiewy (szczególnie w nocy)!

Triumfalny przemarsz wokół domków. Ale to już było, znikło gdzieś za nami

Mare

Jeśli chce ktoś obejrzeć wnętrze ryby, proszę bardzo do kuchni! Dyrektor tylko czyhał aż ktoś coś przeskrobie, bo łazienkę trzeba umyć

Mare
Mare

Zachód słońca obwieszcza dla małych turystów czas pogaduszek i zabawy (tylko cichej, bo głowa obozu nie śpi)

wrażeniami dzieliła się Klaudia - reporterka gazetki szkolnej

For: IE/FF 800x600 - W. Salamon 2007